Paralaksa • infokontaktobrazkiarchiwum

. . .
I nie ma ich. Godzina 10 rano, lany ponie­dzia­łek. Roz­chy­lam pal­cami żalu­zje. Spo­kój, cisza, leni­stwo. Jakiś samo­chód prze­je­dzie gdzieś sen­nie, ludzik samot­nie plac przed oknem prze­tnie, ale dzie­cia­ków brak.

Już nie bie­gają z wia­der­kami. Już się nie gonią, na przy­stan­kach wody do auto­bu­sów nie wle­wają. Nikt nie krzy­czy, nikt nie ucieka. Co się stało, gdzie są?

____
szwendacz
pon, 17.04.2017 / Skomentuj /0

Dodaj komentarz

avatar
wpDiscuz
stat4u